Dominik Miklaszewski
by Dominik Miklaszewski

Tags

  • technika
  • wywoływanie

Bardzo lubię prace pana Mortensena i jego kreatywne podejście do fotografii.

Od kolegi pożyczyłem książkę napisaną w 1937 roku, wydanie z 2014 pod redakcją George’a Dunhama “The command to look”. Wyczyniał różne rzeczy z oświetleniem, naświetlaniem negatywu i jego wywoływaniem. Nie powiem, że przeczytałem ją jednym tchem, nie. Męczę się z nią trochę. W międzyczasie natrafiłem na ciekawy artykuł opublikowany na Ilford Photo - Uprating HP5 with semi stand development. Chodzi o eksperymenty z podbiciem czułości ilfordowego HP5+ z wykorzystaniem techniki opracowanej przez Williama Mortensena, która z resztą do czego innego mu służyła. Nie mniej, inspiracja jest inspiracją.

Rezultaty wydawały się obiecujące, więc sam spróbowałem. Ale! ..ale! Wiedząc, że D76 w rozcieńczeniu 1+3 ma już dość niskie buforowanie i właściwie wywołuje fizycznie (jak Rodinal, który buforowania praktycznie nie ma), zamiast ID11/D76 użyłem Rodinala w rozcieńczeniu 1+63 (7,5ml Rodinala na 500ml wody), a zamiast Ilforda HP5+ 400, użyłem ORWO N75 naświetlając go na 800.

Oto one:

Skan liniowy z negatywu na moim prastarym Epsonie 4990 za pomocą VueScana z trzykrotnym przebiegiem (cała scena, światła i cienie). Jak można zauważyć, nie była to najlepsza opcja, światła dość rachityczne. Myślę, że lepiej będzie naświetlać ten materiał na góra 640 dla tej kąpieli.